niedziela, 7 stycznia 2018

Rzeka Kwisa

Na początku chciałbym życzyć wszystkiego najlepszego, wielu życiówek i emocjonujących holi w nowym 2018 roku. Jako, że dla wielu wędkarzy z dniem 1 stycznia rozpoczął się również sezon pstrągowy, dlatego rok rozpoczniemy opisami rzek pstrągowych w naszym rejonie. Rzeczek takich w naszym okręgu jest niewiele, a informacji o nich jeszcze mnie. Sam nigdy jeszcze nie łowiłem pstrągów, jednak w tym roku jako że mamy jedną składkę na wody górskie i nizinne zamierzam się wybrać w poszukiwaniu tych pięknych ryb kilka razy. Szukając w internecie informacji o lubuskich rzekach pstrągowych natrafiłem na kilka ciekawych opisów, które przedstawię Wam w najbliższych postach. Na początek ciekawy artykuł na temat rzeki Kwisa.

obrazek

obrazek
"Kwisa wypływa z Gór Izerskich. Jej źródła znajdują się na wysokości 900 m nad poziomem morza. Jest największym lewobrzeżnym dopływem Bobru, do którego wpływa koło miejscowości Żelisław, niedaleko Żagania. Ma  długość 127 km,  szerokość dochodzi do 20 m,  głębokość na prostych odcinkach wynosi od 0,5  do 1 metra. Za przeszkodami i na wewnętrznych łukach. bystra woda wytworzyła wiele głębin,  dochodzących  nawet do pięciu metrów. Dno pokrywa  gruby piach,  żwir i kamienie. Brzegi są na ogół twarde,  miejscami bardzo trudno dostępne z powodu  gęstych zarośli wierzby i wikliny. W  dolnym biegu rzeka  przepływa przez wielki kompleks Borów Dolnośląskich i tereny poligonowe.

Kwisa na całej swojej długości ma charakter rzeki górskiej z wartkim nurtem. W wodach zimnych, bardzo dobrze natlenionych, w wielu miejscach zacienionych, dobre warunki bytowania mają pstrągi potokowe i lipienie.  Dlatego Kwisa zaliczana jest do krainy ryb łososiowatych. Wolno używać wyłącznie przynęt sztucznych  i roślinnych.

Wędrówkę brzegami tej pięknej rzeki zaczynamy od miejscowości Ławszowa, 30 km od ujścia Kwisy do Bobru. Tutaj się urodziłem i tu, pod okiem ojca, stawiałem pierwsze wędkarskie kroki. Na początku lat siedemdziesiątych w Kwisie ryb było mnóstwo. Łowiliśmy olbrzymie pstrągi potokowe. Sztuki dwukilowe nie robiły na nas wrażenia. Podobnie było z lipieniami. Półmetrowe kardynały wcale  nie były  rzadkością. Naszym łupem padały też dorodne szczupaki, klenie, płocie i jelce. I choć z tamtych czasów zostały tylko wspomnienia, to przy odrobinie szczęścia jeszcze i dziś można trafić na dużego pstrąga i lipienia.
obrazek

Ławszowa, podobnie jak wszystkie miejscowości, które będą tu wymieniane, leży przy trasie Żagań – Lubań. Kto chce tutaj wędkować, niech zostawi samochód  przy moście, bo dobre miejscówki znajdują się przy  jego filarach. Jeżeli zamierzamy schodzić z nurtem rzeki,  tuż za mostem znajdziemy obiecującą  lipieniową płań, z której można wyciągnąć także dorodnego klenia.

Na tym odcinku Kwisa płynie  prosto, w uregulowanym przez meliorantów korycie. Po mniej więcej trzech kilometrach staje się bardziej dzika. Zaczyna gęsto meandrować, a   główny nurt przechodzi z jednej strony na drugą. Nad rynnami widać kipiele. Niemal na każdym metrze można liczyć na spotkanie z dużym potokowcem. 

Dwa kilometry przed autostradą natkniemy się na stopień wodny. Po obu jego stronach  są znakomite pstrągowe miejscówki. We znaki da nam się tu jednak gęsto rosnąca wiklina. Przy podwyższonym stanie wody nie ma skąd  wygodnie rzucić, a wejść  do rzeki w woderach nie można,  bo jest zbyt głęboko. Odcinek między progiem i mostem przyciąga wielu wędkarzy, jednak omijać go nie warto, bo tutaj też pływają duże pstrągi i lipienie. Trudno je złowić, ale radzę tu przyjść  w letnie wieczory, kiedy zbierają płynące po wodzie owady. Wtedy widać,  ile ich jest i jakie są duże.

Najlepsze pstrągowe łowisko na Kwisie to odcinek od mostu na autostradzie do Świętoszowa. Liczne zakręty, powalone drzewa i podmyte brzegi stwarzają pstrągom bardzo dużo doskonałych kryjówek. W wielu miejscach rzeka ma głębokie przewężenia, w innych rozlewa się na kilkadziesiąt metrów, ale w prześwietlonych słońcem płyciznach widać rynny, w których  przed zmierzchem czai się niejeden  ładny potokowiec.

Świętoszów to wieś, którą przez niemal pół wieku zajmowali radzieccy żołnierze. Dzisiaj to osada cywilna. Przed nią jest zniszczony poniemiecki most. To rejon cofki, w której kiedyś łowiło się dużo szczupaków.

Odcinek Kwisy poniżej Świętoszowa aż do wsi Łozy nie jest wśród wędkarzy zbyt popularny. Nie wiadomo dlaczego, bo sporo tutaj lipieni,  a głębokie podmycia brzegu, rynny na środku koryta i wiele piaszczystych przykos to doskonałe wiosenne stanowiska pstrągów. Odcinek ten kończy próg wodny, pozostałość po starym młynie. Warto tu kilka razy rzucić przynętę w szypoty, a także obłowić krótki odcinek do mostu. Padło tam wiele dużych pstrągów, jeden z nich ważył 3,47 kg.

Na lewym brzegu leży wieś Łozy. Od znajdującego  się tu mostu aż do wsi Dobre ciągnie się kolejny  dobry odcinek Kwisy. Z  lewej i prawej strony są poligony, a dwa kilometry od mostu stara przeprawa pontonowa, pozostawiona przez żołnierzy radzieckich. W tym rejonie jest wiele dobrych miejscówek. 

Podążając dalej z biegiem rzeki dochodzimy do miejscowości Rudawica i dalej do Trzebowa. Odtąd będziemy coraz częściej napotykać stada lipieni. Bywają tu też ładne pstrągi, ale trudno je złowić. Woda w Kwisie jest przejrzysta i w wielu miejscach prześwietlona, więc ryby doskonale widzą idącego brzegiem wędkarza i w porę się chowają."

Źródło: http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/3209

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz